47 km 2650 + przewyższeń czas 07:24:15 miejsce 227 na 749 zawodników – słowa, słowa, słowa jak to było w Hamlecie u mnie może być cyferki cyferki cyferki.
Kolejne cyferki:

  • 3 bufety + jedno miejsce z wodą
  • limit startujących 1000 osób
  • start z wysokości 1200 m najwyższy punkt ponad 2400 m
  • limit 12 godzin

 

profil trasy Cortina UltraTrail
profil trasy Cortina UltraTrail

Start i meta są w miasteczku Cortina D’ampezzo, skąd może z 2 km biegnie się asfaltem do początku szlaku górskiego i w momencie gdy nasze nogi stykają się już z leśnym duktem zaczyna się przygoda i pierwsza stromizna, płasko będzie dopiero za 44 km przed metą.

Tomek już finiszuje :)
Tomek już finiszuje 🙂

 

W Dolomity przyjechaliśmy kilka dni wcześniej by pochodzić po via ferratach, zdążyliśmy się zaaklimatyzować do tego terenu. Nie biegałem przez ten okres nic tylko wspinanie i trekking, co dobrze mi zrobiło – odpocząłem. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, jak ważna jest regeneracja, sen czy bieganie w I strefie i byłem notorycznie przemęczony. Jednak na starcie byłem wypoczęty i pełen energii.

Biegło się naprawdę świetnie i do tego te widoki ! Jak na razie dla mnie Dolomity są jednymi jeśli nie najpiękniejszymi górami. Chciało by się stanąć, popatrzeć czy zrobić zdjęcie, ale to zawody nie ma na to czasu i z bólem nie staje tylko gnam przed siebie a oczy chłoną te wspaniałe krajobrazy. Ten zachwyt nie minie do końca trasy może to dzięki niemu nie czułem bólu czy zmęczenia a rozpierała mnie energia by zobaczyć więcej i więcej.

trasa biegu Cortina Trail 2014
trasa biegu Cortina Trail 2014

 

Początek trasy to bieg po trawie czy leśnych ścieżkach zmienia się to po przekroczeniu rzeki wijącej się wśród kamieni, rzekę przekracza się dwa razy a następnie pnie się pionowo w górę. Dalej zmienia się krajobraz, mamy więcej kamieni i więcej śniegu. Mijamy pierwsze bufety, każdy z nich jest inny – jest i gorąca zupa, różne ciasta własnego wypieku, wędliny, jajka, owoce napoje a na ostatnim nawet piwo sponsora 🙂 Po włosku – jedzenie musi być i to dobre 🙂

Trasa jest bardzo różnorodna, mamy i łąki i śnieg, rzeki, skały pionowe ścianki bardzo długie zbiegi, spore różnice temperatur i ciągle gdzie okiem sięgnąć piękne góry. Chciało by się biec i biec aż do całkowitego wyczerpania. Z trudności były dwa miejsca jak dla mnie, jedno dość strome i długie podejście niestety nie pamiętam nazwy za miesiąc mi się przypomni jak tam będę 😉 Jednak na szczycie przełęczy byli kibice, którzy mimo zimna na tej wysokości gorąco dopingowali. Drugim miejscem był trudny technicznie zbieg za ostatnim bufetem, ja w sumie niemal z niego zlatywałem ale na szczycie byli sanitariusze w razie czego, błotnisty z korzeniami i  głazami niemal pionowy bardzo ciasny – super !

Po nim następowało delikatne wypłaszczenie i powoli zaczynał się asfalt miasta a tam już kibice, którzy wspomagali dopingiem czy napojami. Po górach asfalt był męczarnią 🙂 Odebrało mi w tym miejscu siły ale wiedziałem, że to zaledwie dwa km więc jeszcze kilka osób wyprzedziłem ale bolało strasznie 🙂

Na mecie nie było medalu tylko bezrękawnik North Face i jedzonko oraz masa kibiców.

 

Cortina Pasta Party
Cortina Pasta Party

Po chwili byliśmy wszyscy razem trzech Tomków pokonało Cortinę – niebawem widzimy się ponownie, tym razem koledzy biegną Lavaredo Ultra Trail  119 km / 5.850 m+ a ja chcę pobić swój zeszło roczny czas na Cortina Ultra Trail. Dowiem się wtedy mam nadzieje, czy ostatnie miesiące treningów mają sens 🙂

 

Cortina winners
Cortina winners

galeria zdjęć organizatora