Pierścień rowerowy dookoła Poznania został stworzony w 2001 r. W mojej głowie pan przejechania go powstał jakieś 10 lat temu 😉 Widać, że prędzej czy później plany są realizowane najważniejsze by mieć plany.

Nie przerażała mnie długość trasy czyli 164 km tylko brak czasu na zrealizowanie tego projektu zawsze było coś innego do zrobienia. Tym razem jednak było więcej na + niż na –

+ była niedziela, do 15 miałem być sam w domu więc startując rano miałbym jeszcze po południu czas dla rodziny

+ kontuzja nogi wykluczyła mnie z treningów biegowych miałem więc czas na inne aktywności

+ jestem dobrze wytrenowany więc trasa raczej nie powinna być jakimś problemem

– nie udało się porządnie wyspać, po biegu w sobotę ból nogi budził mnie co godzinę – ni cholery nie mogę jeszcze biegać :/

– nie miałem zapasowej dętki ostatnia niedawno zużyłem, miałem jednak łatki zatem nie traktuje tego minusa na serio tak na 50 %

zatem plusów 3 minusów 1,5 do dzieła !

Najbliżej miałem do Lusowa czyli 7,5 km dojazdu i tam zaplanowałem wbić się na trasę i jechać w kierunku Mosiny przez Wielkopolski Park Narodowy dalej do Kórnika by dojechać do Puszczy Zielonka i wracając przez poligon w Biedrusku wrócić do Lusowa.

Trasa mniej więcej rozkłada się 50/50 jeśli chodzi o nawierzchnię – połowa to asfalt a druga połowa drogi szutrowe i leśne. Nie ma trudności technicznych to po prostu trasa rowerowa przeznaczona dla wszystkich. Są czasami miejsca ale dosłownie miejsca ciut trudniejsze np w okolicach Pobiedzisk zjazd do jeziora po kamieniach, korzeniach i błocie jak popada czy dość liczne piaski w lasach Puszczy czy WPN jednak w większości nawierzchnia nie ma co się stresować jest tu relaks. Jest też raczej płasko – wyszło 700 m przewyższeń na całym dystansie więc niezbyt dużo.

Jedna uwaga, wg. mnie warto wybrać się na trasę dzień po deszczu by fragmenty z piaskiem nie odbierały nam sił na ich pokonanie.

Jaki rower ? Jednak nie szosówka ale już zwykły cross będzie ok ja jechałem MTB więc trochę męcząco na taki dystans ale też daje radę. Całość przejechałem w niecałe 9 godzin plus dojazdy 15 km razem 9:31 minut, nie włączałem pauzy na przestankach na jedzenie czy zdjęcia tak by pokazać realny spokojny czas na przejechanie trasy. Spokojnie można zejść poniżej 8 godzin ale czy warto ? Trasa nie jest szczególnie piękna to fakt to w końcu pętla, ring –  jednak przecina co ciekawsze miejsca i wystarczy zjechać nieraz kilkadziesiąt metrów by trasa zyskała na atrakcyjności. Np. szlak w Lusowie biegnie asfaltem a można zjechać nad jezioro i mieć ładniejsze widoki nie tracąc dystansu bo jedzie się ścieżką równoległą do drogi, w WPN jedziemy blisko jezior Góreckiego czy Kociołka oraz wieży widokowej na Gliniankach – wszystko to na wyciągnięcie ręki. Warto się zatrzymać na kilka minut dla tych widoków. W Kórniku tez mamy kolejna atrakcję i tak dalej, pięknie jest też w arboretum w Zielonce (zdjęcie).

zielonka

Zresztą miejsc wartych zobaczenia jest wiele po drodze jak choćby rezerwat Śnieżycowy Jar koło Tarnowa Podgórnego ale jak napisałem wszędzie trzeba jednak trochę zjechać z trasy pętli. Jedyne czego mi brakowało na trasie to informacji o okolicznych atrakcjach tak by osoba, która nie zna danego rejonu wiedziała, że coś ciekawego właśnie mija. Na trasie jest kilka miejsc gdzie można wynająć pokój w agroturystyce np w Radzewicach i zrobić to w dwa dni by mieć więcej frajdy z poznawania atrakcji w pobliżu trasy. Taki pomysł na weekend. Mimo, że jechałem w niedzielę to po drodze było sporo otwartych sklepów to na wypadek jakby komuś skończyło się picie czy miał ochotę coś zjeść.

Trasa jest w miarę dobrze oznaczona (oznaczenia jak na zdjęciu na górze), choć pojawiają się miejsca, że tego oznaczenia brak w kluczowych miejscach 😉 dlatego warto jednak mieć wgraną mapę do zegarka ja korzystałem z pliku gpx pobranego ze strony bikemap

Zapis trasy na movescount