Saucony Peregrine 6 po 700 km przebiegu

Na chwilę obecną Saucony Peregrine 6 maja dokładnie 692,7 km przebiegu i praktycznie są już martwe. Czas zatem na ich ocenę.

Peregrine 6 towarzyszyły mi w zawodach:

Oraz na kilku treningach w górach. Nie biegałem w nich po płaskim terenie, no może raz czy dwa, reszta to pure mountain terain i to głównie skalisty bo takie jest przeznaczenie tych butów – skały.

O specyfikacji tych butów można poczytać w google najważniejsze cechy to:

  • droop – 4 mm
  • system amortyzacji EVERUN dodatkowa pianka
  • podeszwa zewnętrzna z systemem PWRTRAC chroni przed ostrymi krawędziami podłoża
  • dla stopy neutralnej

Na dodatek jest to lekki but nadaje się więc na szybsze bieganko typy zawody, plus minus ok 245 g.

Wielokrotnie przebiegałem przez kałuże czy rzeki i but dość szybko radzi sobie z wilgocią. Gorzej mu idzie na mokrej powierzchni. Tu trzeba być czujnym, dotyczy to zarówno błota, czy mokrych skał ale też i śniegu. Wydawałoby się, że klocki w podeszwie są stworzone do grzęskiego terenu jednak nic z tych rzeczy. Na mokrym lekko zwolnić i trzymać szeroko ręce 🙂 Nie ma tragedii ale czujność lepiej zachować.

Przez ten czas dwa razy musiałem podklejać u szewca noski jednak to w zasadzie jedyny problem jaki zauważyłem. Znam opinie innych użytkowników, że wkładka potrafi się podwijać. Kilka osób mi to mówiło, ja na szczęście tego nie zauważyłem nawet gdy buty były mokre.

Na długich dystansach pojawiały się lekkie pęcherze na pięcie. Nie było jednak problemu z obtarciami czy paznokciami – oczywiście mam rozmiar mim 1 większy, ale tego chyba nie trzeba pisać.

Nie wiem na ile ocenia żywotność tego buta producent, standardowo przyjęło się mówić o 1000 km, strava daje limit 800 km moje peregrine 6 dobiły do 700 km. Myślę, że jakbym nie biegał w nich dystansów 100 km to dały by radę jeszcze popracować. Zacznę chyba brać buty na przepaki…

Choć te 700 km to też takie naciągane jest trochę. Na ostatnich zawodach Penyagolosa na dystansie 112 km poddały się po 70 km. Spód podeszwy bolał mnie bardzo dotkliwie resztę dystansu, tak jakby podeszwy już nie było. Czuć było każdy kamień. Do tego rozleciała się podeszwa – te zielone klocki. W modelu 8 podeszwa jest już w całości nie tak finezyjnie wycinana jak w tym i ponoć problem ten zniknął.

Przetarła się też siateczka.

Reasumując:

Saucony Peregrine 6 to ciekawy model, jak tylko uda znaleźć się dobrą promocję warto je kupić jeśli planujecie bieganie po terenie kamienistym mając na uwadze, że ich żywotność jest średnia.

edit:

dokulały do 830 km pięty bardzo już odczuwały stopień zużycia tych papci zatem dziś po treningu zakończyły żywot RIP