tym razem w planie na weekend były dwie atrakcje w jednym miejscu:

  • wspinanie w lodzie
  • skitury

a życie pokazało, że kolejną atrakcją był nocleg w schronisku 🙂 Zdecydowaliśmy się nie brać namiotu bo i tak sporo sprzętu trzeba było do auta wrzucić na dwie różne atrakcje i postanowiliśmy zaszaleć i za 30 zł wynająć pokój dwu osobowy. Nie wiem czy przetrwalibyśmy bez wspomagaczy gdyż temperatura byłą taka jak na dworze czyli dobrze poniżej zera.

Wspinanie uskutecznialiśmy na wędce, jest tam świetna opcja wpięcia się w barierki a sama miejscówka znajduje się obok parkingu. Czyli full wypas i bezpiecznie, choć z tym bezpieczeństwem jest różnie gdy wspinamy się w lodzie nawet na wędkę…

Tydzień później mój inny kolega tez tam się wspinał i omal nie spadł na niego lub linę potężny blok skalny. No ale nic się nie stało czyli jest bezpiecznie 🙂

Skitury też miały swoją atrakcję w postaci Pana, którego poznaliśmy w schronisku, możliwe że był starszy niż samo schronisko do tego miał narty chyba przedwojenne i takie same foki. Ale to jak jeździł wzbudzało nasz zachwyt, oglądam na YT dużo różnych linii płynność ruchów i precyzja z jaką ten starszy Pan śmigał przyćmiła obecnych mistrzów. Na koniec mieliśmy 14 km zjazd ze schroniska prosto do auta na parkingu. Piękny weekend