Wypluwanie płuc i reszty – sprint 5 km nocą w Parku Grabiszyńskim

5 km hmm… niby nic ale każdy kto biega wie, że to masakra jest jeśli che się ścigać oczywiście. Mówi się często, że bieganie to radość, endorfiny i takie tam jednak, nikt nie mówi, że to ból i cierpienie, kontuzje, wyrwane paznokcie …. 😉 Tak krótkie dystanse są dość kontuzjogenne i omijam je szerokim łukiem, dość mam szybkości na treningach i to mi wystarczy.

Park Grabiszyński odwiedzam kilka razy w tygodniu na treningach, tuż przed wyjazdem zauważyłem plakat z info o zawodach właśnie na te 5 km. Pomyślałem sobie, że nie ma takiej opcji bym to biegł. Dwa dni przed zawodami dostaje maila od dziewczyny z info o tym biegu i prośbą bym to wygrał :))) Po powrocie co robie ? Zapisuje się oczywiście 🙂

Bieg Nocny Radia Wrocław w Parku Grabiszyńskim.

Cóż można powiedzieć o tym biegu ? Trasa doskonale mi znana, wiele potu zostawiłem na tych ścieżkach. Dwie godziny przed startem odebrałem pakiet i sprawdziłem oznaczenie trasy – oznaczenia brak 🙂 W sumie po co to oznaczać wystarczy kilka osób i to ogarną. Pojechałem do domu na godzinkę, przebrałem się i ok 21:45 byłem na miejscu, ja i sprawczyni tego zamieszania 🙂 Minęły 2 tygodnie od dość ciężkich zawodów na ponad 100 km i 7150 m przewyższenia a ja stoję na starcie sprintu. Szaleństwo ! 🙂

Na zawodach był komplet czyli 300 zawodników, organizator zapewnił wspólną rozgrzewkę dla zawodników ja jednak nie skorzystałem i poszedłem trochę potruchtać.

zdjęcie ze strony https://www.facebook.com/radiowroclaw/
zdjęcie ze strony https://www.facebook.com/radiowroclaw/

Pogoda była idealna na ściganie, po ostatnich upałach przyszło solidne ochłodzenie i temperatura o tej porze była w granicy 14 stopni i delikatnie kropiło. Bajka !

22:01 prowadzący imprezę daje sygnał do startu i tym samym rozpoczyna się Bieg Nocny Radia Wrocław w Parku Grabiszyńskim – lecimy.

Bieg Nocny Radia Wrocław w Parku Grabiszyńskim
zdjęcie ze strony https://www.facebook.com/radiowroclaw/

Ruszamy dość ostro choć obawiałem się, że będzie mocniej. Na szczęście da się to jakoś ogarnąć, wiadomo pierwsze kilkaset metrów zatyka ale tempo szybko się normalizuje i lecimy w okolicy 3:40. Da się żyć !

Pierwszy km tempo 3:26 kolejne 3:40 z groszami tak więc spoko. Trzymamy się grupką 8 osób plus lider, lokalny wymiatacz wszelkich tego typu biegów w okolicy – można powiedzieć zawodowiec. Przyjechał tu by wygrać i ścigał się sam ze sobą. Miło było patrzeć jak co krok jest coraz dalej i dalej. W okolicy 2 km trasa przebiega wzdłuż rzeczki Ślęża, to jedna z tych części parku, która nie posiada oświetlenia. Jestem jednym z nielicznych, którzy mają włączoną czołówkę. Organizator zaznaczył w regulaminie, że każdy powinien posiadać własną czołówkę jednak niemal nikt tego nie przestrzegał. Dzięki niej mam przewagę 🙂 Nieznaczną ale jednak, widać że część zawodników minimalnie zwalnia nie widząc co jest pod stopami choć trasa raczej gładka jest. W połowie trasy z kolei mamy mały zonk, osoba kierująca ruchem stoi w złym miejscu i za późno do nas krzyczy i wskazuje kierunek, trochę to wybija z rytmu ale nic to ciśniemy dalej. Kawałek wzdłuż ulicy kostką brukową i po chwili znów wracamy do parku, ciemnego parku 🙂 Czołóweczka daje radę, widzę że dwóch zawodników ciut zwolniło zatem dokręcam mocniej i ich wyprzedzam. Wpadam na pozycję 6, przede mną jest 2 zawodników ale ciężko będzie ich dojść na 2 km przed metą tym bardziej, że oni też docisnęli. Biegnę ich tempem co daje mi tylko to, że zwiększam przewagę nad dwójką za mną i tyle. Na metę wpadam po 18 minutach, tam dostaję metal i uściski od dziewczyny.

Czas wracać do domu – tak 18 minut i to całe zawody haha genialne 🙂

Ostateczny czas 18:00:22 miejsce 6 open i 1 w kategorii M40. Zero kontuzji a tego bałem się najbardziej, no i nie było to tak ciężkie jak mi się wydawało. Ciągnąłem od początku do końca na świeżości. Nie było więc tytułowego wypluwania płuc – strach ma wielkie oczy jednak 🙂 Sam byłem zdziwiony. Fajnie ale jednak wolę ultra 🙂

Dziękuję zawodnikom za walkę, organizatorom za fajną imprezę i dziewczynie za doping – świadomość, że czeka mnie całus na mecie dodawała mi energii 🙂

Bieg Nocny Radia Wrocław w Parku Grabiszyńskim wyniki pierwszej 10
Bieg Nocny Radia Wrocław w Parku Grabiszyńskim wyniki pierwszej 10