Świat został zmieniony przez coś czego gołym okiem nie widać – wirus COVID19 sprawił , że tym razem nie odbyły się zawody w Dolomitach. Ale czyż życie to nie zmaganie się z przeciwnościami ? czy to nas nie motywuje właśnie ? Nie mogłem pojechać w Dolomity na Lavaredo Ultra Trail to Dolomity przyjechały do mnie !
Wszystko rozpoczęło się dzień przed zawodami, podczas chillouty przy piwie przeglądałem jakiś portal social media i zobaczyłem podpis pod zdjęciem Tre Cime – LUTVirtual.
Call 2 action zadziałał natychmiast i podniosłem współczynnik konwersji bo zapisałem się na zawody . Zasada była banalnie prosta. Wystartować w ten weekend i przebiec dystans i przewyższenia oryginalnych zawodów z cyklu Lavaredo Ultra Trail – Cortina trail. Czyli należało samodzielnie zaplanować trasę na 48 km i 2600 m przewyższeń. Natychmiast pomyślałem o Sudetach Wałbrzyskich a dokładnie rejon schroniska Andrzejówka. Tamtejsze kopczyki na pewno dałyby odpowiednią ilość przewyższeń. By się upewnić skorzystałem z wyznaczenia trasy przy pomocy mapy.cz
Postanowiłem ruszyć z Jedliny zdroju przez Borową górę i podąrzać w kierunku Waligóry i biec szczytami przez Sokołowski o dalej do Mieroszowa , tam zawrócić przez Wielki Stożek i Bukową górę by za Andrzejówką wpaść na szlak do Borowej Góry. Mapy pokazały 47 km i 2700 m przewyższeń w ostateczności wyszło 48 i 2760 + ale przed Borową zakończyłem , to jest jakieś 3 km przed parkingiem.
Zawody hmm jadąc na nie nie czułem się jakbym jechał na zawody, ot dłuższe wybiegania a podczas samego biegu nie ścigałem się ba robiłem sobie przerwy na łące i podziwiałem widoczki 🙂
Ale była to dość ciekawe przeżycie jednak. Mimo braku realnej rywalizacji, każdy zawodnik przecież biegł inną trasę wiec nie ma tego jak porównywać to i tak czuło się wspólnotę z innymi zawodnikami. Dodatkowo każdy z nas musiał zaplanować trasę, miejsca bufetów, wodopoju no i przeanalizować samodzielnie wszystkie te czynniki . Byliśmy zawodnikami i organizatorami jednocześnie.
Warto zaopatrzyć się w gotówkę i własne picie na szlak. Są dwa miejsca gdzie można napełnić wodę plus jedno którego nie jestem pewien ale piłem i żyję 🙂 Dwa to Sokołowsko i punkt poboru wody, z którego wypływa mały strumyk dwa – rejon połowy trasy jest strumyk, który jest na zdjęciach. Gotówka – bo zarówno w sklepie spożywczym w Sokołowsku jak i schronisku Andrzejówka nie dało rady zapłacić kartą. W schronisku generalni można ale z uwagi na COVID19 knajpa nie była czynna i sprzedawano przez „okienko” i tam już nie chciało im się podpiąć terminala.
Pogoda na trasie lavagedo Ultra Trail Virtual była iście Włoska – pod 30 stopni w plusie haha ale jednak był element Polski – błoto po kostki i stada much 🙂
Trasa , która wybrałem zdecydowanie nie odbiegała walorami od Cortiny – widoczki pierwsza klasa. Jak ktoś ma chwile i chęci to zdecydowanie polecam.